biała armia (by Manitou)
2011-01-30 23:19:42
DJ oraz Daddy zerwali się z łóżek skoro świt, czyli o 11.35. Po czym, ogarnąwszy się, udali się do lasu wariackiego, aby na ośnieżonej i skąpanej w słońcu polance odbyć trening, niezbędny przed wtorkowym egzaminem DJ-a na pomarańczowy pas.
Na miejscu, przebrawszy się w kimono, DJ przećwiczył parę razy heian nidan po czym stwierdził, że najwyższy czas porzucać trochę Daddym. Jak pomyślał, tak też zrobił. Ale Daddy wcale nie wyglądał na niezadowolonego i nawet, przez parę chwil wydawało mu się, że jest w kwitnącej formie.
W pewnej chwili do naszych zawodników podeszła kobieta w czerni, która najpierw spytała, czy dojdzie tędy do Kruszyna, po czym, otrzymawszy na swoje pytanie wyczerpującą odpowiedź, stwierdziła, że miło popatrzeć na kadrę szykującą się do podboju świata. I dodała, że aż jej serce rośnie i dostaje dreszczy, gdy widzi zdolną, polską MŁODZIEŻ, która nie narzeka, tylko realizuje swoje cele, plany i ambicje.
I tego się trzymajmy.
skomentuj (4)