Macie racje, coś dawno znowu nie pisałem, i przepraszam Was za to, ale wiele się ostatnio działo. Gdybym nie przeczytał Waszych komentarzy dzisiaj i jutro i pewnie przez następny tydzień nie byłoby notki. Wszystko z powodu szkoły i kolejnej dziewczyny (ja już ich nie ogarniam). No to najpierw o szkole: Ms Karolajna postanowiła, że będę miał zachowanie naganne, tylko jest jeden szkopuł. a mianowicie, czy nie uważacie, że naganne mają ci co palą, piją i robią Bóg wie co? No i właśnie, strasznie się zdziwiłem, gdy się dowiedziałem, bo ten rok miałem wyjątkowo spokojny. Ale co się okazuje, system oceniania stworzony przez wyżej wymienioną Karolajnę, jest tak genialny, że w jeden dzień można zejść z bardzo dobrego na naganne i to za samo gadanie na lekcji. Na szczęście dostałem możliwość rehabilitacji. Niestety jest to męczarnia, zero gadania na lekcjach i muszę jakieś gazetki do szkoły przynosić. Jednym słowem w oczach wychowawstwa mam się z chuligana palącego, pijącego, bijącego i uciekającego z lekcji stać przykładnym uczniem, który na lekcji czyta podręcznik do końca i go zapamiętuje. No dobra, parafrazując słowa pewnego wąsatego pana: nie ma takiego rozpisywania się.